Blog > Komentarze do wpisu

Sześciolatek w szkole

Ruch społeczny, podpisy, szum. Chrońmy sześciolatki przed pójściem do szkoły. Bo polskie szkoły nie są przygotowane do przyjęcia sześciolatków.

Ano, zdecydowana większość szkół nie jest. Co więcej - zdecydowana większość szkół nie jest przygotowana to przyjęcia siedmiolatków.

Bo ... 

 - Bieda i nędza w oświacie, więc wchodzisz do szatni i wpadasz w depresję na widok paskudnych, nadgryzionych zębem czasu boksów.

- Z tego samego powodu sprzęt i pomoce dydaktyczne są żałosne.

- Z nieznanych mi powodów programy nauczania są nowoczesne na miarę połowy XX w.  

- Nikt chyba nie zauważył, że mamy mnóstwo dzieci z zaburzeniami zachowania, problemami emocjonalnymi. Tu obowiązuje następująca procedura: "Nauczycielu, poradż sobie sam, albo strzel sobie w łeb".

- Nikt nie zauważył, że coraz więcej (obecnie chyba większość) dzieci ma problemy z koncentracją uwagi - tworzone są więc zbyt liczne klasy.

W jakim wieku możemy posłać dzieci do szkoły? Myślę, że czterdziestolatki powinny dać radę.

 

niedziela, 27 października 2013, iwona_k123

Polecane wpisy

  • https://jaktowulu.blogspot.com/

    Mój nowy adres. Słabo ogarniam nowe miejsce. Będę musiała wykombinować jak zarchiwizować kilka lat, które mam tutaj.

  • Dzień dobry

    Bardzo opornie idzie mi uczenie maluchów używania tych słów na powitanie. Poranek - szatnia. Trzy moje bąble podchodzą, przyglądają mi się, po czym jeden pyta:

  • Nowe wzory świadectw

    21 maja weszło w życie rozporządzenie Ministerstwa Edukacji Narodowej w sprawie nowych wzorów świadectw. Ktoś, kto wprowadzał tę zmianę miał świetne wyczucie cz

Komentarze
2013/10/27 19:55:14
Tak, to też niezły komentarz (rozważania były i u Ilenki, i u mnie). Gdy chodziłam do szkoły, było straszliwie przaśnie, komunistycznie i 37 łobuzów w klasie, ale nauczyciele mądrzy, wyrozumiali i cierpliwi, kilka heter, kilka cioć, kilka po koleżeńsku - stanowili największą wartość - jakoś wyszłam na ludzi, reszta wiary też. Mam więc nadzieję, że i moim dzieciom to się uda.
-
2013/10/27 20:00:42
Warunki w naszej szkole też nie są zbyt nowoczesne, ale nauczyciele wykorzystują możliwości rodziców i dzieci jeżdżą na uniwerek, politechnikę, do laboratoriów, do ogrodu botanicznego albo arboretum - daje się załatwić różne ciekawe wyjazdy.
(W małej szkole średniej, w której pracowałam, już 7 lat temu były dzienniki elektroniczne, dostępne rodzicom przez internet o każdej porze, każdy nauczyciel miał laptopa, klasy wyposażone we wszelkie multimedia, a z uczniami porozumiewają się dziś przez fejsa - ale to kwestia dyrektora).
-
2013/10/27 20:03:50
Lalu - uwierz - dzieci teraz mamy inne, inny model życia w rodzinie, inne wzorce postępowania dla dzieci. Młode układy nerwowe kiepsko znoszą współczesność.
-
2013/10/27 20:10:18
Lalu - zapewne mówisz o szkole wiejskiej, bądź szkole w małym miasteczku (w takiej szkole też pracowałam).
Dla władz w małej miejscowości szkoła to ważne miejsce. W dużych miastach szkoły są traktowane jak piąte koło u wozu. Bo uniwersytety, galerie sztuki, muzea itp, itd.
-
2013/10/27 20:15:02
Iwono, cieszę się, że to napisałaś, bo to są właśnie prawdziwe problemy, a nie wiek. Wiek to naprawdę sprawa wtórna. Myślenie o szkole już dawno powinno się zmienić. Nie mam pojęcia, na jakie, ale aż tak mądra, żeby to wiedzieć, nie jestem. Wiem natomiast, że wyczerpały się dotychczasowe systemy. Chodzi może nawet mniej o nauczanie, a bardziej o wychowanie. Jedynym tak naprawdę wykształceniem, jakie mam to dydaktyka. Czasami żal mi, że kiedyś poszłam inną drogą. Gdy jednak pomyślę, ze miałabym się użerać z roszczeniową bandą uczniów i ich rodziców, to od razu mi to mija.
-
2013/10/27 20:24:00
Ilenko, Finlandia ma elastyczny, skuteczny system edukacyjny. Nie znają tam płatnych, popołudniowych szkół językowych, platnych zajęć w domach kultury.

Ich system edukacji jest systemem w pelnym tego słowa znaczeniu, a nie przypadkowym zbiorem przypadkowych pomysłów kolejnych ekip.

Zastanawiam się, kiedy i mnie minie. Jeszcze chodzę do pracy z przyjemnością, czuję jednak, że moja tolerancja absurdu kończy się.
-
2013/10/28 08:11:55
Uciekłam ze szkoły (moje dziateczki co prawda niemal trzy razy starsze były, niż tutejsze) pięć lat temu, za parę miesięcy może do niej wrócę. Te wpisy (przeczytałam od deski do deski) przypomniały mi, że ja jednak lubiłam swój zawód. Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję!
-
2013/10/28 22:39:22
Kocianno, bardzo, bardzo, bardzo mi miło. :)

Życzę udanego powrotu.
-
2013/10/29 20:26:14
ciekawy temat :-))) Dzisiaj wlasnie przedstawiono nowe badania naukowe na temat dzieci, ich zachowan, wplywu technicznych gadzetow na rozwoj i psychiczne stresty z tym zwiazane. Dzieci juz od najmlodszych lat otoczone sa technika, ktora rozwija sie w strasznym tempie, a one nie nadazaja, co powoduje stress, rozkojarzenia, brak koncentracji i niezdolnosc skupienia sie na jednej czynnosci. Nalezy szybko reagowac, komorka dzwoni, trzeba otworzyc kilka okienek na komputerze, ip- wymaga uwagi - uwaga dziecka jest, co najwyzej skupiona 5 minut na jednej rzeczy. Mozg dziecka jest rozkojarzyony, bo kazda rzecz jest "obslugiwana" przez inny punkt w mozgu, co powoduje zament. Dziecko sie nie uczy, tylko lawiruje. Traci przez to kontakt z rzeczywistym zyciem, nie umie nawiazywac przyjazni i bawic sie bez pomocy technicznych. Fizyczne kontakty sa konieczne dla mentalnego rozwoju czlowieka. Wirtualne zycie zaczyna zmieniac psychike dzieci, to sa dopiero poczatki, jakie bedzie nastepne pokolenie? Czy przestaniemy spotykac innych i komunikowac sie ze soba tylko przez e-majla i FB? Szkoda mi troche tych naszych dzieciaczkow, bo zwykle wiedza co to jest komorka, link, FB itp, ale niektore nigdy nie widzialy krowy i mysla, ze mleko produkuje sie w sklepie. :-))))
stat4u