RSS
czwartek, 28 listopada 2013

W związku z jakimś nieporozumieniem logistycznym biegam z klasą po piętrach: góra - dół. I jeszcze raz. Dobrze, że plecaki zostały w szatni.

Gdy w końcu mamy kawałek podłogi, który przez godzinę będzie nasz, maluchy są wyraźnie zmęczone. Niektóre dzieciaki padają na cztery łapki i z wywalonym językiem udają dyszącego psa. Widzę, że kombnują co by tu zmalować, więc szybko mówię:

- Nie sapać mi tutaj, szybko siadamy w kole .....

Przerywa mi wyraźnie zmachany Wojtek:

- A jak to pani zrobiła, że nie jest pani zmęczona?

- No wiesz - odpowiadam - dużo chodzę, nigdy nie paliłam, więc trzy piętra nie są w stanie mnie pokonać.

- Ja też nigdy nie paliłem! - wykrzykuje rozżalony i nadal sapiący Wojtek (ach ten niesprawiedliwy los). Nagle spuszcza głowę i dużo ciszej dodaje:

- Ale kiedyś napiłem się piwa....

14:19, iwona_k123
Link Komentarze (17) »
środa, 27 listopada 2013

Rozmawiamy o historii naszej okolicy. Mówię, że pamiętam czasy, kiedy w miejscu naszej szkoły był trawnik, a później dziura w ziemi i budowa.

- A zabory też pani pamięta?

 

Czuję, że zbliża się czas pytań o dinozaury i epokę lodowcową.

 

 

15:15, iwona_k123
Link Komentarze (6) »
wtorek, 26 listopada 2013

Tłumaczę maluchom, co to nagroda Nobla. Pytam, czy ktoś słyszał  coś na ten temat.

- Tak! - krzyczy Kuba. Mama mówiła, że pani dostanie tego Nobela.

- A za co? - pytam niepewnie.

- Za to, że powiedziałą pani, że jestem inteligentny i świetnie sobie radzę w szkole.

15:38, iwona_k123
Link Komentarze (8) »
czwartek, 21 listopada 2013

Dach przecieka, okna nieszczelne, izolacja ze ścian powoli odpada, kaloryfery zapowietrzone. W celu zapewnienia mieszkańcom właściwych warunków termicznych zarządca budynku nakazał pomalować ściany na żółto, bo to ciepły kolor jest.

Teraz zarządca roztrząsa:

 - na której ścianie powinna wisieć paprotka,

 - jaką odżywkę wlewać do paprotki,

 - czy dziurę w drzwiach zakleić, czy zabić deskami.

Tak mi się skojarzyło z resortem edukacji. Jeśli wierzyć dyskusjom, które pokazują nam media, nasze szkolnictwo ma trzy problemy:

 - czy powinna być matura z religii,

 - kiedy wychowanie seksualne,

 - o kurcze, co z tymi sześciolatkami.  

 

W pokoju nauczycielskim nikomu nawet nie chciało się rzucić niecenzuralnym słowem, choć sytuacja tego wymaga. Chyba tracimy nadzieję. 

     

22:12, iwona_k123
Link Komentarze (11) »
sobota, 16 listopada 2013

Agresja staje się coraz bardziej powszechnym zjawiskiem wśród moich uczniów.

Najczęściej widzę dwa jej odcienie:

 I.  "Nienawidzę go" - to pojawia się od czasu do czasu. "Zabiję go" - w tym roku usłyszałam raz.

   Powyższym zdaniom towarzyszy zwykle ostry atak pięściami, kopanie, próba przewrócenia

   i skopania, drapanie, a nawet duszenie.

 II. Chłopcy są dobrymi kolegami. Żyć bez siebie nie mogą, ale prawie każda zabawa kończy się bójką. Pięści, kopanie, a po chwili sielanka. Powtórkę z "rozrywki" mam każdego dnia.

 

Dla mnie trudniejsza  "w obsłudze" jest sytuacja druga. Chłopców przyciąga do siebie jakaś niepojęta siła, dążą do wspólnej zabawy. Ta sama niepojęta siła wymazuje im z pamięci scenkę, która zwykle kończy wspólnie spędzany czas.

 

Co dalej?

14:37, iwona_k123
Link Komentarze (3) »
wtorek, 12 listopada 2013

Blady, drobny, oczy podkrążone. Drapie się po całym człowieku, jak każdy oficjalny posiadacz skóry atopowej.

Na ławce wieczny chaos - jest tam wszystko, oprócz potrzebnego właśnie zeszytu, ołówka, czy książki.

Ciąg dalszy nieładu rozciąga się wokół ławki. Można tam znaleźć spodenki na wf, kilka klocków, gazetę. Sprzątanie nic nie daje. Samosię. 

Ale co tam, odrobina artystycznego nieładu jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

Najgorsze jest spadanie z krzesła. Filip potrafi spaść pod ławkę, po drodze uderzając się o ławkę, o krzesło i na koniec - oczywiście - o podłogę. Każde zetknięcie z twardym przedmiotem kwituje krótkim "oj".

Dzisiaj pikował wyjątkowo szybko, oje następowały szybko po sobie, a  broda Filipa o milimetry minęła krawędź ławki. Podchodzę więc do akrobaty, dokonuję szybkiej oceny stanu zdrowia i mówię:

- Filip, chłopie, staraj się precyzyjnie sadzać swoją osobę na krześle, bo jak kiedyś trzepniesz brodą o ławkę, to będziemy tylko zbierać zęby.

Filip wyraźnie ucieszył się:

- Suuuuper, ale będę miał kasy!

 

Mam na pieńku z wróżką Zębuszką.

 

19:50, iwona_k123
Link Komentarze (13) »
środa, 06 listopada 2013

- Proszę pani, a dlaczego pani każe nam to wszystko pisać? Tak dużo? Całą linijkę?!

Jak ja dobrze znam tę sytuację. Od każdej kolejnej klasy to słyszę. Wiele razy od każdej.

Odpowiadam więc, tak jak zwykle w podobnych okolicznościach:

- Bo ze mnie jest kawał jędzy.

- E tam, najwyżej malutki kawałeczek - odpowiada mi upaćkany czekoladą maluch.

 

Dobrze mi tak, sama się prosiłam.

 

Swoją drogą - ktoś powinien formatować nauczycielom twardy dysk. Raz na kilka lat.

 

 

20:49, iwona_k123
Link Komentarze (9) »
wtorek, 05 listopada 2013

Większość dziewczynek będzie piosenkarkami, pozostałe - prawie w komplecie - malarkami.

Jedna pragnie zostać pielęgniarką, a jej koleżanka chce hodować zwierzęta. Jeszcze nie wie jakie.

 

Wśród chłopców mam przyszłych piłkarzy zawodowych, dwóch naukowców i kilku snajperów.

Ci ostatni zapytani co będę robić w przyszłości, odpowiedzieli - strzelać do ludzi.

 

Zrobią listę, gdy nauczą się pisać?

21:28, iwona_k123
Link Komentarze (9) »
O autorze
stat4u