RSS
niedziela, 23 czerwca 2013

Właśnie zsumowalam wszystkie godziny obecności i braku tejże prze cały rok dla całej klasy. Przedstawiłam to najpierw w tabelkach miesięcznych, w każdej obliczając procenty, a następnie - w jednej wielkiej rocznej.  

Teraz pilnie sumuję każdemu juniorowi wszystkie opuszczone godziny. Tak, żeby w papierach w szkole było. No bo gdybym to na świadectwo mogła wrzucić, to przynajmniej nie miałabym poczucia bezsensowności tej dłubaniny. Może znajdująca się tam gigantyczna liczba niejednemu rodzicowi dałoby do myślania i być może, ewentualnie zdecydowałby, że 3 dni nieobecności z okazji wesela u brata szwagra kuzyna trzeciej ciotki to przesada. No chyba, że dziewięciolatek kaca leczyl, to się nie czepiam.

Napisałam też analizę przeszło 100 ankiet wypełnionych przez rodziców. Nie wiem komu bardziej współczuję - rodzicom, czy sobie.

Zwalczyłam pokusę umieszczenia w środku analizy kilku niecenzuralnych zdań. Mam 99% pewności, że nikt nie zauważyłby tego. 

Szkoła papierem stoi i basta.  

21:56, iwona_k123
Link Komentarze (8) »
środa, 19 czerwca 2013

Karol zawsze potrafił cieszyć się życiem. Z mamą na basen, z tatą na korty.  We trójkę sobotnio - niedzielne wypady za miasto. Wypasiona wersja PSP, własny laptop. Starannie dobrane ciuchy. Zawsze uśmiech na twarzy.  Wielokrotnie twierdził, że najgorszą rzeczą, jaka może człowieka w życiu spotkać, jest rodzeństwo. Kiedyś wspomniał nawet, że jest wdzięczny rodzicom za to, iż nie wycięli mu takiego numeru.

 

Kilka tygodni temu wszedł do klasy z szerszym niż zwykle uśmiechem na twarzy oświadczając, że jego mama jest w ciąży. Trochę nawet obawiałam się komentarzy tego elokwentnego chłopca.

 Tymczasem...

Karol każdy tydzień w szkole rozpoczyna od przypomnienia, w którym tygodniu ciąży jest teraz mama i poinformowania mnie o stadium rozwoju poszczególnych narządów dziecka. W zasadzie to brata. Bo ma przeczucie, że będzie to brat. Wybral już nawet imię, musi tylko przekonać rodziców.

 

Słyszałam też, że w drugim trymestrze musi większą uwagę zwrócić na właściwą dietę mamy. Bo teraz trochę odpuszcza. Rozumie - mdłości.

 

Trochę wkurzył się na koleżanki mamy, które przyniosły w prezencie kolorowe butelki dla niemowlaka. Bo jego brat - ma taką nadzieję - będzie karmiony w sposób naturalny. 

Nie ma jeszcze wyrobionego zdania na temat pieluch, ale argumenty przeciwników pampersów brzmią w jego opinii rozsądnie.

 

A w rubryce "wiek" Karol ma nadal liczbę jednocyfrową.

 

 

17:00, iwona_k123
Link Komentarze (15) »
poniedziałek, 10 czerwca 2013

Spotykam na schodach sympatyczną panią z poradni psychologiczno - pedagogicznej, kobietę o słusznym wzroście koszykarki i bujnej czuprynie związanej w kitkę. Nie widziałam jej od lat, więc zatrzymuję się na chwilę i szybko wymieniamy kilka zdań. Następnie pędzę do klasy i słyszę pytanie od czujnego juniora:

- Proszę paniii, a czy ten ktoś na schodach, z kim pani rozmawiała przed chwilą to był pani mąż? Nie? To szkoda. Bylibyście taką ładną parą ...

piątek, 07 czerwca 2013

Niewysoka, pyzata, przeważnie z głową w chmurch, znienacka  pyta:

- Czy chciałaby pani być dzieckiem?

Chwilę zastanawiam się i odpowiadam:

- A wiesz, nie.

Widzę, jak brwi dziewczynki wędrują do góry, a oczy stają się coraz większe.

- No wie pani, chwilami pani nie rozumiem....

wtorek, 04 czerwca 2013

24 mądrale w wieku wyrażonym liczbą jednocyfrową. Te same, które niedawno wkurzyły mnie przechwałkami kręcącymi się wokół prezentów komunijnych.

Pytam, czy czują się na siłach stworzyć listę spraw najważniejszych dla dzieci. Słyszę, że niewiele jeszcze wiedzą, ale w sprawach ważnych dla dzieci czują się kompetentni. (!) 

Na liście nie było zabawek ani robota, który odrobi lekcje i posprząta pokój.

 

Oto zgodnie sporządzona lista.

1.Mieć rodziców.

2.Żeby rodzice nie rozwodzili się. ( Tu dzieci mają ochotę porozmawiać o przyczynach rozwodów, pada słowo "zdrada". Kurcze, powinnam mieć lepszy   refleks.)

3. Dobrze uczyć się.

4. Dostać kiedyś dobrą pracę.

5. Zdrowie.

6. Zabawa z kolegami.

21:27, iwona_k123
Link Komentarze (12) »
sobota, 01 czerwca 2013

Komunijnego.

Dokonałam szybkich obliczeń z użyciem palców obu dłoni i wyszło mi, że w swojej dotychczasowej pracy gnębiłam już sześć klas (przypominam, że cykl produkcyjny w mojej branży trwa trzy lata).

Co za tym idzie, moi uczniowie sześć razy szli do Pierwszej Komunii.

Raz (słownie raz) miałam klasę, w której nikt nie przechwalał się prezentami komunijnymi.

Raz gromadkę, w której kilkoro dzieci próbowało zagaić na ten temat, ale szybko udało mi się zgasić te zamiary.

W mojej obecnej IIIa odbył się prawdziwy festiwal przechwałek, porównywania, przeliczania. 

Najpierw spokojnie wytłumaczyłam w klasie, że nie o to w tym wszystkim chodzi, później mniej spokojnie opierniczyłam w szatni. W związku z powyższym gorące potyczki słowa szeptanego przeniosły się w różne zakmarki klasy i okolicy. 

Wszystkich kolegów z PSP, laptopami i okrągłymi kwotami zakasował chłopiec, który dostał skuter. Nieodpowiedzialne, agresywne dziecko.

Czuję, że jego Anioł Stróż nie będzie próżnował.

Mam nadzieję, że mój zdąży mnie walnąć w łeb zanim palnę coś nieparlamentarnego.

18:21, iwona_k123
Link Komentarze (15) »
O autorze
stat4u