RSS
niedziela, 04 sierpnia 2013

moją niemłodą już, choć - na szczęście - durną  głowę, kiedy to ja ostatnio odpuściłam sobie wiele i z najlepszą psiapsiółką pojechałam na tydzień w miejsce, w które od dawna chciałam jechać?

Bo mnie tam nigdy nie było?

Żeby łazić po górach pięknych, choć niezbyt wysokich?

Kiedy?

Nigdy!

To zapewne tłumaczy fakt, dlaczego mam ochotę odśpiewać pieśń o hodowcy drobiu (ach, ta Musierowicz), wykorzystując w 100% pojemność mych płuc? A wierzcie mi - śpiewam beznadziejnie. 

Nikt mi nie będzie marudził, że bolą go/ją nogi. Nikt nie będzie pytał, kiedy wracamy do domu.

Matko i córko, jak ja się cieszę!

Żebym tylko niczego nie zapomniała. GPS już w aucie, jeszcze suszarka i otwieracz .... :)

 

Życzę radosnego tygodnia.

Do zobaczenia.

 

02:21, iwona_k123
Link Komentarze (17) »
O autorze
stat4u