RSS
poniedziałek, 21 września 2015

Pewien młodzieniec ma od dłuższego czasu gorszy dzień. Dokładniej mówiąc - od kiedy go znam.

Gdy człowiek ma gorszy dzień, to bije innych, kopie (z plucia już się wyleczył), złośliwie komentuje wypowiedzi i zachowanie kolegów, wyśmiewa się z cudzych pomyłek.

Chętnie coś schowa, wyrwie komuś z ręki, dyskretnie podstawi nogę.

Dziś po raz kolejny zainicjował przepychankę.

Na moje spojrzenie godne bazyliszka zareagował z oburzeniem:

- No co, nie moja wina. Tak mnie wychowali rodzice.

 

Nieskromnie powiem, że nadal mam niezły refleks - zdążyłam ugryźć się w język i powiedziałam to, co w takiej sytuacji wypada  powiedzieć, a nie to, co powiedzieć miałam ochotę.

Jeszcze zdążyłam.

16:47, iwona_k123
Link Komentarze (21) »
poniedziałek, 14 września 2015

- Ale Murzyni są biedni - rzekła Zuzia, dokładnie studiując w lustrze odbicie swojej roześmianej, piegowatej buzi.

- ?

- No bo nie mogą mieć piegów - wyjaśniła, patrząc na mnie z politowaniem.

 

Politowanie uzasadnione. W dodatku pojęcia nie mam - mogą, nie mogą...

13:26, iwona_k123
Link Komentarze (13) »
środa, 09 września 2015

- Proszę pani, a jak skończy się rok szkolny, to ja pójdę do pierwszej klasy.

I potem znowu, znowu i znowu. Aż do późnej starości. Aż będę miała 40 lat.

15:12, iwona_k123
Link Komentarze (10) »
piątek, 04 września 2015

Kategoria zabawy "Jak w przyjemny sposób złamać rękę/nogę". Dodam, że ja źródła owej radości pojąć nie mogę.

 

* Jeden junior wyskakuje do góry, drugi próbuje go w locie kopnąć w stopę. Po kilku sekundach obydwaj leżą na podłodze i cieszą się bezgranicznie. Za moment zamieniają się rolami.

 

Z ubiegłorocznej kolekcji

* Jeden leży na podłodze, dwóch innych na nim. Dolna warstwa próbuje wypełznąć.

 

* Juniorzy chodzą na palcach i próbują nadepnąć na stopę kolegi.

 

Z kolekcji stomatologicznej

Młody ryzykant podchodzi do kolegi i obejmuje go od tyłu, mocno ściskając jego ręce na wysokości łokci. Osobnik tak potraktowany usiłuje uwolnić się od uścisku gwałtownie odchylając głowę do tyłu.

Jego potylica jest dokładnie na wysokości szczęki ryzykanta.

 

Przydałyby mi się dodatkowe dwie, trzy pary oczu.

18:29, iwona_k123
Link Komentarze (10) »
O autorze
stat4u