RSS
sobota, 10 września 2016

Chyba już wyłażę z niej.

Czarną dziurą zawsze było dla mnie posiedzenie pierwszej rady pedagogicznej pod koniec sierpnia. Na niej dyrektor szkoły przekazuje zawsze wytyczne z kuratorium.

Kuratorzy kilka dni wcześniej uczestniczyli w podobnym przedstawieniu w ministerstwie.

Minister daje wytyczne, wie lepiej, co potrzebne w Warszawie i Pcimiu. Ciekawy skansen.

Przez wiele lat po wysłuchaniu wytycznych miałam ochotę ... (ocenzurowano) z zawodu.

Ale na szczęście po kilku dniach przychodził pierwszy września i dzieciaki rekompensowały człowiekowi tę traumę.

Kilka lat temu wypracowałam sposób na zminimalizowaniu uszczerbku na zdrowiu psychicznym, którego można doznać po wysłuchaniu wytycznych. Słucham kilku pierwszych zdań, gdyż one zawierają najważniejsze informacje, powstrzymuję się od tarzania się ze śmiechu, a następnie zajmuję się czymś innym.

Tym razem priorytetem była informacja, co w tym roku będzie podlegało kontroli.

Przy takiej informaacji fakt, że siedmiolatki mają realizować program napisany dla sześciolatków oraz, że rządowy elementarz cofa nas o jakieś dwadzieścia lat to pikuś. Pan Pikuś.

Jak to dobrze, że ktoś wynalazł już komputer, rzutnik, skaner i kserokopiarkę.

 

P.S.

Ale mi się trafił w tym roku fajny zestaw. Dadzą mi popalić. :)

 

 

01:38, iwona_k123
Link Komentarze (10) »
O autorze
stat4u