RSS
środa, 31 października 2012

lekarz  - bo doktor

Tagi: z zeszytu
14:30, iwona_k123
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 29 października 2012

Wklepałam wlaśnie w komputer kolejną opinię o uczniu. Na życzenie rodzica. Dla sądu. Znowu. W pale się nie mieści, jakie sprawy rodzinne ludzie załatwiają poprzez sąd.

Obawiam się, że blisko jest dzień, w którym będę pisała opinię o dzieciaku, bo sąd będzie pomagał ustalić rodzicom, na jaki kolor ma być pomalowany pokój ich latorośli.

22:35, iwona_k123
Link Komentarze (2) »
sobota, 27 października 2012

Jakiś czas temu poszłam na zastępstwo do IIa. Do IIa chodzi Pawełek, znany w szkole z
zamiłowania do ciskania: książkami, zesztami, krzesłami - można powiedzieć, że
każdy przedmiot dostaje w jego rękach skrzydeł. Dlaczego rzuca? Jest to jego
autorski sposób na wyrażanie emocji.

Jola, wychowawczyni IIa to osoba obdarzona głębokim, mocnym głosem. Lubi dyscyplinę i
egzekwuje ją, szybko i skutecznie czyniąc użytek z własnych strun głosowych.

Jestem w IIa. Trwa lekcja. Dzieci samodzielnie rozwiązują zadania. Podchodzę do tych, które potrzebują pomocy.
Nagle ciszę przerywa łomot. Spoglądam na klasę - Pawełek rzucił na podłogę swój metalowy
piórnik. Kolorowe kredki rozsypały się po podłodze, a sprawca zamieszania patrzy
na mnie wyczekująco. Spokojnie kończę omawiać zadanie z dzieckiem i jeszcze
spokojniej mówię do Pawełka:

- Paweł, skoro zdecydowałeś, że twoje kredki będą teraz leżeć na podłodze, niech leżą. Mnie to nie
przeszkadza. Ale wiesz, ja tu chodzę po klasie, patrzę w wasze zeszyty, a nie
na podłogę - mogłabym więc niechcący rozdeptać którąś z twoich kredek. Gdybyś
więc mógł zgarnąć je gdzieś na bok, albo pod ławkę, byłabym ci niezmiernie
wdzięczna.

Paweł znieruchomiał, ja wróciłam do poprzedniej czynności. Nawet nie zauważyłam, kiedy
pozbierał kredki.

Wczoraj znowu miałam zastępstwo w IIa.

Dzień wcześniej zdziwiona Jola przybiegła spytać mnie, co zrobiłam Pawełkowi, bo dzieciak
panicznie boi się mnie. Powiedział nawet, że nie przyjdzie do szkoły.

Pawełka nie było wczoraj w szkole.

Czy powinnam zafundować sobie kilka lekcji emisji głosu?

Tagi: w klasie
19:12, iwona_k123
Link Komentarze (1) »
wtorek, 23 października 2012

Na czym polega ulubiona gra zręcznościowa naszych podopiecznych?

                     Opis gry

1. Wejsć do kabinki w toalecie.

2. Zamknąć drzwi na zamek od wewnątrz.

3. Wypełznąć na zewnątrz pod drzwiami.

4. Nie dać się złapać.

 

Jaki jest szczyt brawury?

- Wykonać to w wersji synchronicznej - na trzy kabinki.

I nie dać się złapać. 

poniedziałek, 22 października 2012

Dzieci kończą malować. Odkładają prace do wyschnięcia, myją ręce. Olek też wyszedł do łazienki. Chwilę nie wraca,  więc idę za nim. Moim oczom ukazuje się taki oto widok: Olek stoi przed umywalką na jednej nodze, druga noga w umywalce, wartki strumień wody leje się na stopę, jedną sztukę obuwia, skarpetkę.

Pytam - jak tylko odzyskałam mowę - DLACZEGO?!

Za odpowiedź musi mu wystarczyć wzruszenie ramion oraz szeroki, odrobinę bezzębny uśmiech.

Tagi: pomysłowe
18:44, iwona_k123
Link Komentarze (5) »
sobota, 20 października 2012

Lekcja. Rozwiązujemy zadanie tekstowe*. Maciek przygląda mi się badawczo, po czym mówi:

- Pani zawsze przychodzi DO szkoły uśmiechnięta, ale ZE szkoły to już czasami wychodzi pani wkurzona. 

- A podejrzewasz, Maćku, skąd się to "czasami" bierze?

Maciek uśmiecha się szeroko i odpowiada:

- Uuuuuhmmm ....

- Jakieś wnioski, Maciusiu?

- No dobra. Nie będę się jutro bił z Piotrkiem.

Po chwili: - Postaram się.

Po dłuższej chwili: - Ale niczego nie obiecuję.

 

* Treść zadania nie była w żadnym stopniu związana ani z wkurzonymi, ani z uśmiechniętymi nauczycielami.

Tagi: w klasie
20:36, iwona_k123
Link Komentarze (1) »
czwartek, 18 października 2012

Na korytarzu szkolnym przechodzimy koło księdza. Na powitanie wymieniam z nim standardowe "cześć".

Pyzata Kasia marszczy czoło. - Cześć? Do księdza? Jak pani mogła?! Odczuwam dyskomfort.

:)

Tagi: w szkole
20:59, iwona_k123
Link Komentarze (1) »
środa, 17 października 2012

Licencja na posiadanie dzieci. Zależność byłaby prosta - nie masz licencji, nie wydajesz na świat potowstwa. Opracowanie programu kursu przygotowującego do zdobycia tegoż dokumentu wymaga głębszych przemyśleń. Za to mam teraz kilka propozycji dotyczących tematyki wykładów/warsztatów:

1. Czy dziecko powinno zjeść w domu śniadanie, a do szkoły wziąć kanapkę/owoce/jogurt, czy też wystarczy dać juniorowi w garść 2 zł na batonik z automatu?

2. Czy chipsy+wafelek czekoladowy+cola to zdrowy zestaw śniadaniowy?

3. Dlaczego mój syn/moja córka ma problemy żołądkowe?

4. Jeśli w wyniku konsekwentnego stosowania diety opisanej w punkcie 2. siedmiolatek ma dziurska w stałych(!) zębach, należy udać się do dentysty, czy wystarczy zaczekać aż zęby zabolą i wtedy "się zrobi" ? W czasie czekania oczywiście można kontynuować w/w dietę.

5. Czy po ewentualnym rozwodzie rodzice mogą dogadać się ze sobą w sprawie opieki nad dzieckiem, czy też lepiej wybrać widowiskową metodę wydzierania sobie dzieciaka po lekcjach? Najlepszym miejscem do takich działań wydają się być schody.

6. Czy jeżeli tatuś i były mąż zatęskni o 7:45 za dzieckiem, to powinien spontanicznie odwiedzić je w szkole, czy też najpierw sprawdzić stan swojej trzeźwości?

7. Jeśli nasz ośmiolatek mówi swojej koleżance, że potnie  ją nożem, albo spali jej dom - zaczynamy się martwić i próbujemy wychować młodzieńca, czy też z uporem twierdzimy, że on tylko żartował?

8. Czy ośmiolatek powinien jedynie łupać w gry komputerowe opatrzone magiczną liczbą 18 na opakowaniu, czy też wzmocnić efekt poprzez bieganie z w/w opakowaniem po korytarzu szkolnym?

9. Czy zawsze cieszyć się na wieść, że dziecię używa polszczyzny w pełnej rozciągłości, czy próbować eliminować z niej proste, żołnierskie słowa? Najpierw u siebie, później u potomka.

 

Ciąg dalszy szybko nie nastąpi, bo czuję, że zgrzytam.

 

Tagi: wychowanie
16:33, iwona_k123
Link Komentarze (5) »
wtorek, 16 października 2012

Wychodzimy ze szkoły. Słońce świeci, ptaszki śpiewają, pies obsikuje tabliczkę z napisem "Zakaz wyprowadzania psów". Sielanka.

Obok mnie w milczeniu kroczy wkurzona Kasia, wychowawczyni IIa. Po chwili Kasia decyduje się na przerwanie ciszy:

- Wyobraź sobie - mówi poirytowana - wchodzę rano do szkoły, a tu wita mnie mama mojego nowego ucznia i pyta, czy ja to ja. No to ja szeroki uśmiech, miło mi poznać itd. Tymczasem kobieta głośno dziwi się:"No niemożliwe, przecież pani dyrektor wyraźnie mi mówiła, że mój syn będzie miał miłą, młodą nauczycielkę".

- No co byś, co byś powiedziała w takiej sytuacji? - dopytuje Kasia.

Cóż, powiedziałabym mamie, że dla naszej dyrekcji mijanie się z prawdą to norma. Przykład? - Poinformowała mnie, że mama mojego nowego ucznia to miła, kulturalna osoba...

14:17, iwona_k123
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 15 października 2012

Kto spoczął świątecznie na laurach po wklepaniu i wysłaniu mailem danych nieodzownych do funkcjonowania szkoły (sarkastyczny śmiech) i zapomniał napisać i wydrukować kilka takich tam?

 

Kto teraz klepie w klawiaturę zamiast przewracać się na drugi bok? Komu o 2:35 drukarka mruga dziwnym światłem?

 

Zwalczyłam chęć wklejenia w środek tekstu :"Pewna żaba była słaba...". Ciekawa jestem, czy ktoś zauważyłby to.

02:38, iwona_k123
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2
stat4u