RSS
czwartek, 31 października 2013

Rozmawiam z Anią. Obawiam się, że pewnego dnia Ania zagada mnie na śmierć lub sprzeda mnie, a ja nawet nie zauważę tego.

- A w tej szkole jest pani moją ulubioną nauczycielką.

- Nawet wiem dlaczego, Aniu.

-???

- Bo jestem jedyną nauczycielką, którą znasz w tej szkole.

- Nieprawda, nieprawda, znam tu całe mnóstwo innych nauczycielek.

- Ale tylko z widzenia, a to się nie liczy.

Ania nie wiedziała co odpowiedzieć. Stała obok mnie przez kilkanaście sekund i nic nie mówiła.

Bylo to dla mnie niezapomniane przeżycie. Pierwsze i zapewne ostatnie tego typu.

14:49, iwona_k123
Link Komentarze (20) »
środa, 30 października 2013

~ Osoba bezinteresowna to ktoś, kto nie posiada własnego biznesu.

 

Na spacerze

Proszę pani, proszę pani (palec wycelowany w koronę odległego drzewa), ale te liście się ruchają. Musi tam nieźle wiać!

Mała zdążyła podzielić się tym spostrzeżeniem - ku uciesze przechodniów - z kilkoma koleżankami, zanim zdążyłam głośno zainteresować się lecącym dość nisko samolotem.  

 

wtorek, 29 października 2013

... oni ukradają mi rzeczy z ławki ....

 

... on chce brzydko pomyśleć o mnie ...

 

... za tego zęba dostałem tylko 10 zł (tu zaprezentowano mi nową dziurę po siekaczu), a za tego 20 (prezentacja szczerby, która powstała wcześniej). To niesprawiedliwe! - dorzucono na koniec.

20:20, iwona_k123
Link Komentarze (10) »
niedziela, 27 października 2013

Ruch społeczny, podpisy, szum. Chrońmy sześciolatki przed pójściem do szkoły. Bo polskie szkoły nie są przygotowane do przyjęcia sześciolatków.

Ano, zdecydowana większość szkół nie jest. Co więcej - zdecydowana większość szkół nie jest przygotowana to przyjęcia siedmiolatków.

Bo ... 

 - Bieda i nędza w oświacie, więc wchodzisz do szatni i wpadasz w depresję na widok paskudnych, nadgryzionych zębem czasu boksów.

- Z tego samego powodu sprzęt i pomoce dydaktyczne są żałosne.

- Z nieznanych mi powodów programy nauczania są nowoczesne na miarę połowy XX w.  

- Nikt chyba nie zauważył, że mamy mnóstwo dzieci z zaburzeniami zachowania, problemami emocjonalnymi. Tu obowiązuje następująca procedura: "Nauczycielu, poradż sobie sam, albo strzel sobie w łeb".

- Nikt nie zauważył, że coraz więcej (obecnie chyba większość) dzieci ma problemy z koncentracją uwagi - tworzone są więc zbyt liczne klasy.

W jakim wieku możemy posłać dzieci do szkoły? Myślę, że czterdziestolatki powinny dać radę.

 

19:38, iwona_k123
Link Komentarze (9) »
środa, 16 października 2013

Skończyliśmy lekcje, dzieci poszły do domu. Nikt nie odebrał jeszcze Kuby. Czekamy w szatni.

- A co pani zrobi, jak nikt po mnie nie przyjdzie?

- Spokojnie, nie martw się. Wystawię cię na allegro ...

W tym momencie do szatni wpadła zadyszana babcia i zabrała Kubę.

Tak było wczoraj.

 

Dyrekcja zadecydowała, że dzisiaj w południe będę potrzebna w innym punkcie miasta. Bardziej niż w szkole. Postanowiła więc na ostatnią lekcję wysłać do mojej klasy koleżankę A.

Koleżanka B nie wiedziała o tej zamianie. Zdziwiła się więc widząc, że zamierzam wcześniej wyjść ze szkoły.

- A co zrobisz z nimi? - zapytała, dyskretnie wskazując brodą na moje dzieciaki.

- Spokojnie, pani wystawi nas na allegro - usłyszałam cichy głos Kuby.

 

16:10, iwona_k123
Link Komentarze (12) »
piątek, 11 października 2013

- Proszę paniii, 1a to ma lepiej. Bo oni jeżdżą na basen, a my nie.

- Zazdrościcie im trochę?

- Taaak!

- A dlaczego nie jeżdzicie na basen?

- Bo nasi rodzice nie chcieli.

- A dlaczego nie chcieli?

- Bo myśmy nie chcieli.

- Czy mam rozumieć, że zmieniliście zdanie i teraz chcecie jeździć?

- Nieee!

- ...

14:34, iwona_k123
Link Komentarze (12) »
poniedziałek, 07 października 2013

- A czy pani jest mamą?

Po wysłuchaniu mojej odpowiedzi Maluch upewnił się:

- A naszą?!

 

W wyrazie "naszą" została zaakcentowana ostatnia, wymawiana bardzo długo sylaba. Towarzyszył temu ruch brwi, prawie na czubek głowy.

13:19, iwona_k123
Link Komentarze (19) »
piątek, 04 października 2013

Demograficzny. O meteorologicznym nie mam pojęcia, nie miałam siły czytać/słuchać prognozy pogody - jak zwykle w piątek. Po całym tygodniu z trudem przypominam sobie własne nazwisko. Dopiero w godzinach wieczornych czuję, że wracam do życia.

 

Lokalna stacja radiowa podała dzisiaj, ilu nauczycieli zwolniono w tym roku. Ile to już kosztowało budżet i ile będzie kosztowało (odprawy, przekwalifikowanie, zasiłek dla bezrobotnych, itp, itd).

 

Niż demograficzny to świetna okazja do zmniejszenia liczebności klas.

Często słyszę, jakie dzieci są teraz bystre, inteligentne. Są. Ale mają też ogromne trudności z koncentracją uwagi. W dwudziestokilkuosobowej klasie czworo, pięcioro takich problemów nie ma.

W praktyce znaczy to, że jeżeli mówię do gromadki 20+, poszczególne dzieciaki uważają, że to nie do nich. Bez względu na to, czy w danym momencie piszą, rysują, rozwiązują zadanie, manipulują, bawią się. Są rozkojarzone.

Sytuacja zmienia się, gdy kilkoro dzieci nie przyjdzie do szkoły. Gromadka jest mniejsza i nagle okazuje się, że słowa skierowane do całej klasy są traktowane przez każdego malucha "O, to do mnie. Będę tego słuchać. Rozumiem."

Jak miło powiedzieć coś raz i widzieć błysk zrozumienia w oczach dzieci. 

Niestety, opcja mniej licznych klas jest droższa. W końcu zasiłki dla bezrobotnuch nie są wysokie i wypłaca się je tylko przez kilka miesięcy.

W tym przetargu, podobnie jak w innych,  wygrywa najtańsza oferta. Nie nadszedł jeszcze czas na troskę o jakość kształcenia. 

 

21:45, iwona_k123
Link Komentarze (7) »
O autorze
stat4u