RSS
piątek, 09 października 2015

- Coś jest nie tak z moim wiekiem - rzekł Filip, trzymając prawie całą pięść (własną) w buzi.

- ?

- Kiwa mi się ząb, który powinien wypaść dopiero w piątej klasie.

19:20, iwona_k123
Link Komentarze (9) »
czwartek, 08 października 2015

Do niedawna obowiązywał na terenie szkoły całkowity zakaz używania telefonów komórkowych przez uczniów. Dziecko mogło mieć w plecaku wyłączony telefon i włączać go po wyjściu ze szkoły.

Mogło też w szczególnych okolicznościach poprosić nauczyciela o pozwolenie na użycie telefonu, mogło też iść do sekretariatu i dzwonić do rodziców w pilnych sprawach.

Ponadto wielu nauczycieli udostępniało rodzicom swój numer telefonu.

Moim zdaniem taki system komunikowania się był wystarczający.

Kilka miesięcy temu rozgorzała dyskusja, której konkluzją było stwierdzenie, że szkoła nie ma prawa ograniczać dzieciom możliwości używania telefonów w czasie przerw.

No to przestała ograniczać.

Maluchy telefonów raczej nie mają, a jeśli mają - używają ich po wyjściu ze szkoły.

Za to piętra starszych klas w czasie przerw wyglądają jak zaczarowane - cisza, spokój, małolaty zajęte strzelankami na własnych smartfonach.

W ten sposób zdrowo spędzają  czas oraz rugują z listy swoich umiejętności archaiczny sposób komunikacji werbalnej.

Zastanawiam się, ile czasu upłynie, zanim media gruchną wiadomościami o niekompetentnych nauczycielach, którzy nie zauważyli, że jakiś małolat zrobił koledze/koleżance mało pochlebne/kompromitujące zdjęcie w celu rozpowszechnienia go drogą elektroniczną.

Mam nadzieję, że zanim mania komórkowa pojawi się w klasach młodszych, zostanie wymyślony chip, który po wszczepieniu do mózgu pozwoli mi równocześnie pilnie obserwować kilkadziesiąt ekraników w zakresie 360 st.

17:11, iwona_k123
Link Komentarze (9) »
sobota, 03 października 2015

Pracujemy nad zmiękczeniami, dzieciaki pochylone nad kartami pracy. Słychać delikatne stukanie ołówków o papier, warkot przejeżdżających samochodów, od czasu do czasu coś spadnie na podłogę, ktoś zakaszle. Ja miotam się między ławkami, bo dzieciaki mają mnóstwo wątpliwości.

Trochę dziwię się, że ćwiczenie ortograficzne tak zaabsorbowało dzieciaki.

Filip pracuje jak maszyna, po czym zamyśla się i pyta, ignorując zasadę, że najpierw trzeba podnieść łapę w górę:

- Proszę pani, a chłopcy mają okres?

Cóż można powiedzieć? Odpowiadam zgodnie z prawdą i krótko:

- Nie.

Kuba kiwa z politowaniem głową - chłopie, zapamiętaj to sobie - tylko dziewczyny.

 

Czy znacie miejsce, gdzie można bawić się równie dobrze? I w dodatku ktoś płaci mi za to.

00:44, iwona_k123
Link Komentarze (12) »
czwartek, 01 października 2015

W zeszytach przeczytałam, że

- wuz - bo wozy

 oraz

- zboża siane jesienią to zboża oziębłe.

 

Dowiedziałam się, że ciocia jednego z uczniów jest przyłożoną pielęgniarek i udało mi się powstrzymać od pytania - do czego?

Inny uczeń odmówił rozpisywania złożonego działania arytmetycznego, argumentując : bo nie jestem głupi, liczę w głowie (pomylił się w obliczeniach). W język ugryzłam się dopiero po wyartykułowaniu pierwszej sylaby słowa polemizowałabym i wyszło mi po-policz jeszcze raz.

 

Młodzieniec zapytany dlaczego stoi na kaloryferze (w łazience) odpowiedział mi, że przypadkiem tędy przechodził.

15:59, iwona_k123
Link Komentarze (7) »
stat4u