RSS
środa, 23 grudnia 2015

Kto to jest dyplomata?

- Osoba, która wypisuje dyplomy.

23:09, iwona_k123
Link Komentarze (9) »
środa, 16 grudnia 2015

Według Filipa przymiotniki występują w następujących stopniach:

równym, równiejszym i najrówniejszym.

 

Kwintesencja socjologii.

Mówię poważnie, żadnej ironii.

00:04, iwona_k123
Link Komentarze (6) »
czwartek, 10 grudnia 2015

- Proszę pani, proszę pani, chyba dostanę własne narty i chyba pojadę na obóz narciarski - dzieli się ze mną radosną nowiną Marcin, energicznie poklepując mnie po ramieniu.

 - Cieszę się, że się cieszysz - ale przypominam, że poklepywanie nauczycieli po ramieniu jest uważane za działanie w złym guście.

- O sorki strasznie, zapomniałem (plaśnięcie dłonią  w czoło - swoje własne tym razem), już więcej nie będę - ze skruchą wyznaje Marcin, poklepując mnie po łokciu.

 

Matematyka. Tenże sam młodzieniec wyjątkowo niestarannie rozwiązuje zadania, a zaoszczędzony czas przeznacza na wycinanie ząbków w skrzydle samolotu zrobionego z papieru w kratkę. Podłoga pod jego ławką równomiernie pokrywa się ścinkami.

- Co robisz? - zadaję retoryczne pytanie.

- Ja tylko stylizuję samolot (niewinna mina).

- A możesz wystylizować podłogę pod swoją ławką?

 - No tyle jeszcze dla pani mogę zrobić - odpowiada po chwili wahania.

17:56, iwona_k123
Link Komentarze (12) »
piątek, 06 listopada 2015

Mamy zaplanowane wyjście ze szkoły, pojawiła się o tym informacja w dzienniczkach.

Skrupulatnie sprawdzam podpisy rodziców, bo zmieniła się godzina zakończenia lekcji.

Podpis w dzienniczku Kuby wygląda bardzo dziwnie, pytam więc zainteresowanego, kto to podpisał.

- No ja, proszę pani - spokojnie odpowiada Kuba. Przed chwilą. Bo moja mama ostatnio nie ma czasu.

 

 Mateusz stwierdził, że o czasowniki pytamy:

- co robi?, i gdzie robi?

- i za ile robi? - weszłam Juniorowi w słowo (tym razem nie zdążyłam ugryźć się w jęzor).

- Za ile? - Mateusz zdziwił się z pełną powagą - przecież mówiła pani, że za ile to liczebnik.

17:16, iwona_k123
Link Komentarze (14) »
piątek, 09 października 2015

- Coś jest nie tak z moim wiekiem - rzekł Filip, trzymając prawie całą pięść (własną) w buzi.

- ?

- Kiwa mi się ząb, który powinien wypaść dopiero w piątej klasie.

19:20, iwona_k123
Link Komentarze (9) »
czwartek, 08 października 2015

Do niedawna obowiązywał na terenie szkoły całkowity zakaz używania telefonów komórkowych przez uczniów. Dziecko mogło mieć w plecaku wyłączony telefon i włączać go po wyjściu ze szkoły.

Mogło też w szczególnych okolicznościach poprosić nauczyciela o pozwolenie na użycie telefonu, mogło też iść do sekretariatu i dzwonić do rodziców w pilnych sprawach.

Ponadto wielu nauczycieli udostępniało rodzicom swój numer telefonu.

Moim zdaniem taki system komunikowania się był wystarczający.

Kilka miesięcy temu rozgorzała dyskusja, której konkluzją było stwierdzenie, że szkoła nie ma prawa ograniczać dzieciom możliwości używania telefonów w czasie przerw.

No to przestała ograniczać.

Maluchy telefonów raczej nie mają, a jeśli mają - używają ich po wyjściu ze szkoły.

Za to piętra starszych klas w czasie przerw wyglądają jak zaczarowane - cisza, spokój, małolaty zajęte strzelankami na własnych smartfonach.

W ten sposób zdrowo spędzają  czas oraz rugują z listy swoich umiejętności archaiczny sposób komunikacji werbalnej.

Zastanawiam się, ile czasu upłynie, zanim media gruchną wiadomościami o niekompetentnych nauczycielach, którzy nie zauważyli, że jakiś małolat zrobił koledze/koleżance mało pochlebne/kompromitujące zdjęcie w celu rozpowszechnienia go drogą elektroniczną.

Mam nadzieję, że zanim mania komórkowa pojawi się w klasach młodszych, zostanie wymyślony chip, który po wszczepieniu do mózgu pozwoli mi równocześnie pilnie obserwować kilkadziesiąt ekraników w zakresie 360 st.

17:11, iwona_k123
Link Komentarze (9) »
sobota, 03 października 2015

Pracujemy nad zmiękczeniami, dzieciaki pochylone nad kartami pracy. Słychać delikatne stukanie ołówków o papier, warkot przejeżdżających samochodów, od czasu do czasu coś spadnie na podłogę, ktoś zakaszle. Ja miotam się między ławkami, bo dzieciaki mają mnóstwo wątpliwości.

Trochę dziwię się, że ćwiczenie ortograficzne tak zaabsorbowało dzieciaki.

Filip pracuje jak maszyna, po czym zamyśla się i pyta, ignorując zasadę, że najpierw trzeba podnieść łapę w górę:

- Proszę pani, a chłopcy mają okres?

Cóż można powiedzieć? Odpowiadam zgodnie z prawdą i krótko:

- Nie.

Kuba kiwa z politowaniem głową - chłopie, zapamiętaj to sobie - tylko dziewczyny.

 

Czy znacie miejsce, gdzie można bawić się równie dobrze? I w dodatku ktoś płaci mi za to.

00:44, iwona_k123
Link Komentarze (12) »
czwartek, 01 października 2015

W zeszytach przeczytałam, że

- wuz - bo wozy

 oraz

- zboża siane jesienią to zboża oziębłe.

 

Dowiedziałam się, że ciocia jednego z uczniów jest przyłożoną pielęgniarek i udało mi się powstrzymać od pytania - do czego?

Inny uczeń odmówił rozpisywania złożonego działania arytmetycznego, argumentując : bo nie jestem głupi, liczę w głowie (pomylił się w obliczeniach). W język ugryzłam się dopiero po wyartykułowaniu pierwszej sylaby słowa polemizowałabym i wyszło mi po-policz jeszcze raz.

 

Młodzieniec zapytany dlaczego stoi na kaloryferze (w łazience) odpowiedział mi, że przypadkiem tędy przechodził.

15:59, iwona_k123
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 21 września 2015

Pewien młodzieniec ma od dłuższego czasu gorszy dzień. Dokładniej mówiąc - od kiedy go znam.

Gdy człowiek ma gorszy dzień, to bije innych, kopie (z plucia już się wyleczył), złośliwie komentuje wypowiedzi i zachowanie kolegów, wyśmiewa się z cudzych pomyłek.

Chętnie coś schowa, wyrwie komuś z ręki, dyskretnie podstawi nogę.

Dziś po raz kolejny zainicjował przepychankę.

Na moje spojrzenie godne bazyliszka zareagował z oburzeniem:

- No co, nie moja wina. Tak mnie wychowali rodzice.

 

Nieskromnie powiem, że nadal mam niezły refleks - zdążyłam ugryźć się w język i powiedziałam to, co w takiej sytuacji wypada  powiedzieć, a nie to, co powiedzieć miałam ochotę.

Jeszcze zdążyłam.

16:47, iwona_k123
Link Komentarze (21) »
poniedziałek, 14 września 2015

- Ale Murzyni są biedni - rzekła Zuzia, dokładnie studiując w lustrze odbicie swojej roześmianej, piegowatej buzi.

- ?

- No bo nie mogą mieć piegów - wyjaśniła, patrząc na mnie z politowaniem.

 

Politowanie uzasadnione. W dodatku pojęcia nie mam - mogą, nie mogą...

13:26, iwona_k123
Link Komentarze (13) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19
stat4u