RSS
czwartek, 01 października 2015

W zeszytach przeczytałam, że

- wuz - bo wozy

 oraz

- zboża siane jesienią to zboża oziębłe.

 

Dowiedziałam się, że ciocia jednego z uczniów jest przyłożoną pielęgniarek i udało mi się powstrzymać od pytania - do czego?

Inny uczeń odmówił rozpisywania złożonego działania arytmetycznego, argumentując : bo nie jestem głupi, liczę w głowie (pomylił się w obliczeniach). W język ugryzłam się dopiero po wyartykułowaniu pierwszej sylaby słowa polemizowałabym i wyszło mi po-policz jeszcze raz.

 

Młodzieniec zapytany dlaczego stoi na kaloryferze (w łazience) odpowiedział mi, że przypadkiem tędy przechodził.

15:59, iwona_k123
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 21 września 2015

Pewien młodzieniec ma od dłuższego czasu gorszy dzień. Dokładniej mówiąc - od kiedy go znam.

Gdy człowiek ma gorszy dzień, to bije innych, kopie (z plucia już się wyleczył), złośliwie komentuje wypowiedzi i zachowanie kolegów, wyśmiewa się z cudzych pomyłek.

Chętnie coś schowa, wyrwie komuś z ręki, dyskretnie podstawi nogę.

Dziś po raz kolejny zainicjował przepychankę.

Na moje spojrzenie godne bazyliszka zareagował z oburzeniem:

- No co, nie moja wina. Tak mnie wychowali rodzice.

 

Nieskromnie powiem, że nadal mam niezły refleks - zdążyłam ugryźć się w język i powiedziałam to, co w takiej sytuacji wypada  powiedzieć, a nie to, co powiedzieć miałam ochotę.

Jeszcze zdążyłam.

16:47, iwona_k123
Link Komentarze (21) »
poniedziałek, 14 września 2015

- Ale Murzyni są biedni - rzekła Zuzia, dokładnie studiując w lustrze odbicie swojej roześmianej, piegowatej buzi.

- ?

- No bo nie mogą mieć piegów - wyjaśniła, patrząc na mnie z politowaniem.

 

Politowanie uzasadnione. W dodatku pojęcia nie mam - mogą, nie mogą...

13:26, iwona_k123
Link Komentarze (13) »
środa, 09 września 2015

- Proszę pani, a jak skończy się rok szkolny, to ja pójdę do pierwszej klasy.

I potem znowu, znowu i znowu. Aż do późnej starości. Aż będę miała 40 lat.

15:12, iwona_k123
Link Komentarze (10) »
piątek, 04 września 2015

Kategoria zabawy "Jak w przyjemny sposób złamać rękę/nogę". Dodam, że ja źródła owej radości pojąć nie mogę.

 

* Jeden junior wyskakuje do góry, drugi próbuje go w locie kopnąć w stopę. Po kilku sekundach obydwaj leżą na podłodze i cieszą się bezgranicznie. Za moment zamieniają się rolami.

 

Z ubiegłorocznej kolekcji

* Jeden leży na podłodze, dwóch innych na nim. Dolna warstwa próbuje wypełznąć.

 

* Juniorzy chodzą na palcach i próbują nadepnąć na stopę kolegi.

 

Z kolekcji stomatologicznej

Młody ryzykant podchodzi do kolegi i obejmuje go od tyłu, mocno ściskając jego ręce na wysokości łokci. Osobnik tak potraktowany usiłuje uwolnić się od uścisku gwałtownie odchylając głowę do tyłu.

Jego potylica jest dokładnie na wysokości szczęki ryzykanta.

 

Przydałyby mi się dodatkowe dwie, trzy pary oczu.

18:29, iwona_k123
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 15 czerwca 2015

Wróciłam z całodziennej wycieczki. Pogoda nawet dopisała, pani przewodnik rewelacyjna, wszyscy zdrowi, zadowoleni.

Juniorzy - jak na swoje możliwości - zachowywali się przyzwoicie. Jednym słowem: życie jest piękne.

Pojechał z nami Dziadek jednego z uczniów. Człowiek niezwykłej łagodności, małomówny - ale pomógł mi bardzo, ogarnęliśmy towarzystwo bez problemu.

Przy pożegnaniu oczywiście podziękowałam Dziadkowi, a Dziadek wycelował we mnie paluch i mówi:

- Jak jeszcze ktoś przy mnie powie, że nauczyciele nic nie robią, a pieniądze biorą - dam w mordę.

Zdołałam tylko obiecać, że nie powiem już złego słowa o żadnym nauczycielu, a Dziadek mi przerwał:

- ... a telewizor to normalnie, przez okno.

Zabrał wnuka i poszedł.

 

17:40, iwona_k123
Link Komentarze (9) »
piątek, 22 maja 2015

- Mama mnie zabije, skomentował Filip dość kiepską ocenę, którą dostał ze sprawdzianu.

- Fiiilip .... - rzekłam mu na to, bo na nic więcej nie miałam siły.

- Spoko, proszę pani, tak tylko zwyczajowo się mówi.

-?

- No taka tradycja. Nic mi nie będzie.

22:54, iwona_k123
Link Komentarze (3) »
środa, 20 maja 2015

Uczeń A - Czy pani wie, ile trwa godzina?

- No pewnie, przecież pani kiedyś chodziła do szkoły! - szybko odpowiedział za mnie uczeń B, wyraźnie strosząc przy tym pióra. 

- No przecież wiem - pojednawczym tonem odparł uczeń A - to było tylko takie metaforyczne pytanie.

Kwestia godziny zeszła na drugi plan, musiałam bowiem tłumaczyć, co to jest metafora.

21:04, iwona_k123
Link Komentarze (4) »
czwartek, 14 maja 2015

W zeszycie zapisane tylko jedno zdanie, a Kuba przerywa pisanie i intensywnie masuje przedramię, jęcząc, że go boli.

- A od czego tak cię boli? - pytam trochę dociekliwie, trochę ironicznie.

- Od wczoraj - pada krótka odpowiedź. 

14:46, iwona_k123
Link Komentarze (8) »
środa, 22 kwietnia 2015

Udało mi się osiągnąć całkiem niezły wynik w rozpoznawaniu byłych uczniów, którzy tradycyjnie, dość licznie odwiedzili naszą szkołę w dniu egzaminu gimnazjalnego.

 

Białą flagę wywiesiłam tylko raz - młody człowiek rok temu wyglądał jak większa i starsza wersja mojego byłego ucznia. Dzisiaj - zupełnie nieznana mi osoba.

Gimnazjaliści obśmiali moje marne w efektach wysiłki umysłowe mające na celu identyfikację rzeczonego młodzieńca. Największy ubaw miał główny zainteresowany.

 

Po wyjściu juniorów gimnazjalnych moi obecni juniorzy dopytywali się, dlaczego te panie i ci panowie oglądali wszystko w klasie no i z czego tak się śmiali.

Za rok nie przyjdą, bo będą testować na własnej skórze nasz daleki od ideału system egzaminacyjny.

 

19:22, iwona_k123
Link Komentarze (9) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19
O autorze
stat4u